minus

poszłam dziś na długi długi zimny spacer.
wiatr przyjemnie pomieszał mi w głowie,
zalotnie skręcał kosmyki
widziałam niewyraźne twarze Ktosiów

a że jestem - mówił mi rozwlekły cień
i stukot nadeptywanych chodnikowych
studzienek

a jednak- jestem. ostatnio nie czuję się
taka.

ostatnio także stać mnie tylko na marzenia.
potrafię rozmywać się nimi długo
dłużej. te marzenia przeciągają się we mnie
jak znudzony kot skrzypią i stukają
jak dźwięki w najgłębszą noc

najmocniej lubię przed snem
potem nie mogę zasnąć i wsłuchuje się w tą
najgłębszą noc

mam przed sobą ten obraz najzwyklejszy -
stoję ja i stoi on. jest jesień jak ta
owijam rękoma jego pas i czuję cieplejszy niż
reszta świata oddech
i wiem, że jesteśmy
specjalnie
nigdy już oddzielnie

a im mocniej o tym marzę tym mniej
w to wierzę
nie chcę już ich- tych marzeń niewdzięcznych
i zbyt pięknych
po co mi imitacja rzeczywistości
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s