ona, czyli sobota

odtrącenie-
tego słowa szukałam przez wiele, wiele dni

 by opisywało
tak wiele uczuć, poczynań, relacji czy ich braku.


mnie się chcę nic, naprawdę. wiele spraw
nie zostało zamkniętych, gniją jak
niezaleczone rany. ale nie- ja nie panikuję.
jestem sucha i naga- nie czuję wobec tego wszystkiego nic głębszego.
może to tak przeraża?
nabrałam dziwnego dystansu, braku zaangażowania.
wobec przeszłości.
przyszłosci jak zwykle się boję .


zamykam się w swojej wyobraźni.


nie bój się sali 41, Ty dasz radę.
aczkolwiek obawy zawsze są naturalne przy zmianach.
warto je oswoić

:*
zadeszczona sobota
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s