pijani prorocy

Widzę, śpisz snem dobrym i czystym. Niczym nasze wspólne plany, aż lepkie od naiwności. Widzę, miałeś udany dzień. O moim można by tylko pisać smutne wiersze niedoszłych samobójców. Chciałabym zostawiać sobie ciebie na przyszłość. Na czarną godzinę, która trwa całą moją dobę. Jestem sina od niedosytu.  Od spalin tego miasta. Od ciasnoty tego miejsca. Od głodu – do ciebie.

 

od ciebie do siebie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s