w ramach przeprosin

właśnie otarłeś mi się o myśl. bezczelnie i nieodwracalnie uwiodłeś to, co pod moją skórą. i nie wiem, co z tym zrobić, bo tak bardzo udałeś się życiu. a ja, często powoduję deszcz. wywołuję burze siejące zniszczenie. dziś mamy słońce późnego lata. czy zarumieni mnie wystarczająco, byś skusił się. czy mam wystarczająco miękkie włosy, byś spoczął na nich ustami. czy zdążę przeprosić za moją śmiertelność, skończoność i ludzkość. czy uda mi się w końcu coś ułatwić.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s