widzieli cię

nastawiam wodę na herbatę, lecz zapalam gaz zapominając postawić na nim czajnik. wrzucam łyżeczkę do śmietnika, a nie do zlewu. zapominam się obudzić. snuję się w nocy, jak cień.  zresztą dniami też. ubywa mnie o 3 kilo – nie wiem, przypuszczam, że tyle waży szczęście. kot pokazuje mi język. mylą mi się kierunki świata. i pory roku, imiona spotykanych ludzi. zasypiam na ławce w parku, w autobusach, w tramwaju przesypiam swój przystanek. wypłakuje piwo. miałam dziś być, a widzieli że mnie nie ma.

 

takie to pomruki ubywających chwil.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s