on w litość ubrany

na zmianę – lepsze i gorsze – miewam miesiące, tygodnie, dni i godziny. kto miał mnie zapomnieć-już to zrobił, kto sobie przypomnieć – może to zrobi.  nie krzyczałam, gdy odchodząc zabierali mi sensy i powody.  nie płakałam, gdy zostawiali konsekwencje i skutki. no cóż, taka ze mnie martwa dziewczynka. wyczołgałam się właśnie z własnej głowy. i dziękuję,czuję się lepiej.

bo po co ta głębia? po co poezja? uczuć nie zliżesz z jego twardych pleców ani z napiętych na nadgarstkach żył

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s