Zapomnij

Podświadomość nieudolnie upomina się o momenty czułości. Sny, sfrustrowy dzień powszedni, przegryzione wargi, poranne wymioty. Nikt na ciebie nie czeka. Nikt ciebie nie goni, bo stoisz w miejscu. Wiec nigdzie nie dojdziesz.
Nigdzie wychodzić nie muszę,więc mogę z godnością celebrować swoją depresję. Dotykać przedmioty, tak jak nigdy już nie będą dotykane. Znikać nieodwracalnie.

Spójrz, wszystkim już się udało

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s