świadek samego siebie

minę. obiecać ci mogę, że przeminę. jak cierpliwość, odwaga i romantyzm. przeminę, chociaż przetrwałam sprawy, o których kiedyś mówiłam że na pewno  nie przeżyję. wybacz, że musiało to potrwać chwilkę, by przekonać się, że będzie jak zwykle, że będzie nie inaczej.

myślę, że nie wypada mi kochać. a tym bardziej mnie. że jestem tu tylko po to, by wypełniać ten pokój. moją surową tęsknotą, niedojrzałą dorosłością, moim „przepraszam, że istnieję – to się więcej nie powtórzy”. mój dwutlenek węgla, mój zdarty naskórek, mój wulgarny gniew.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s