zamykając drzwi

otworzyła walizkę, pustą jak ulice niedzielą, śmierdzącą dniem powszednim. składała, układała zapomnianą już słodycz zauroczenia, czułe wspomnienia niepewności, pierwsze kłótnie i te jeszcze niedawne, majestat spokoju intymności, zachłanność namiętności. wypełniła walizkę.

 

zostawiła po sobie tylko ślad na  poduszce, zapach ulubionych perfum w łazience, włos w umywalce może kiedyś dotknięty, gdy całował jej głowę przed snem

 

i teraz  zniknie dla świata na chwilę lub dłużej. wypije wszystkie alkohole świata.teraz tak trochę umrze

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s