to, co lubię to nie ty

kolejny raz się pomyliłam. to nie byłeś ty. nie.
ubrany w piękne szaty moich myśli, dumnie kroczyłeś za mną w każdy dzień, siedziałeś ze mną w noc.
i to marzenie stało się pewnością. tak miło przez Ciebie bolało. bolało, więc było.było więc żyło.
żyło więc istniało. istniało nie przez przypadek, po coś. może nawet po coś pięknego?

więc nadeszła ta katastrofa. znów zszywanie grubymi nićmi. choć dziś czuję pustynie, piękne nic.
prawie jak ulga, gdy wchodzi się z dworu do nagrzanego pomieszczenia. dziwne, szokujące uczucie.
nie-zimno, ale i nie-ciepło. więc teraz jest, ale nie-jest.
zawisłam po środku na cienkim rzemyku, na włosie. majtam się,huśtam. jak dalej będzie?
ja nie zadaję takich pytań.
będzie jutro kawa.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s