mała rzecz o uldze

posmutniały na mnie ubrania, posmutniał Manhattan i klamka sąsiadów. zszedł z paznokci lakier, poczerniała biżuteria, starł materiał na łokciach. posmutniała dziewczyna w tańcu i antywirus na pulpicie. wszedł lew do klatki, zniszczyły się włosy, skurczył mięsień. posmutniał gnój i otwarta żyletką skóra.

skoczyłam w górę, rozeszło się powietrze, na dół nie wróciłam

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s