wypachnione sukienki

kochałam pana, Panie Wysoki – powiedziała. nawet na kacu, nawet w dzień powszedni, nawet w sylwestra, którego nie znoszę. nawet. chociaż już tak mało pamiętam, chociaż myśląc o kimś innym maluję usta. i tak zawsze będę tańczyć do naszych piosenek i  odwracać się na brzmienie tego imienia. i wiem, że będą takie smutne dni, kiedy stanę na nasze chodniki. przyśni mi się w Pan w letnią noc, kiedy w zwyczaju pijaliśmy gazowane napoje.

teraz mam wąsy od czerwonego wina, teraz już tak pięknie nie tęsknie. tak się cieszę, że już cię nie zobaczę

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s